Kovu już długo nie wychodził na granicę Lwiej Ziemi, ale nie dość. Skoro już stawał się nastolatkiem to chciał się pobawić z przyjaciółką póki jest na to czas. Bardzo tęsknił za księżniczką, a ona za nim. Postanowił uciec na Lwią Ziemię, ale przeszkodził mu Nuka. - Dokąd to się pan wybiera? - Donikąd! Czy ty jak zwykle musisz się interesować tym co ja robię?!! - krzyknął. - Nie.. - odparł jego starszy brat, któremu zrobiło się głupio i poszedł. Przebiegał przez kłodę i się potknął. Krokodyle już miały do niego podpływać jednak zobaczyły, że to Kovu, który miał złą opinię u gadów i wolały mu nie stawać na drodze, bo całkiem niedawno jednemu z nich przygniótł pysk. Tak czy siak wiedziały, że kiedyś się zemszczą. Właśnie kiedy dotarł na Lwią Ziemię ujrzał Kiare. Lwica na początku nie ufała Kovu, ale pół godziny później bawili się w najlepsze. W końcu lwiątko spojrzało w oczy księżniczki i powiedział. - Kocham Cię! Jesteś najpiękniejszą lwicą jaką kiedykolwiek widziałem! - Kiara zarumieniła się, ale dała Kovu liza w policzek. Nagle Kovu wepchnął Kiare do błota, a ona jego obydwoje byli cali brudni. Mimo to chlapali się w błocie jak małe lwiątka kilka dobrych godzin. TYMCZASEM Zira się już zaczęła zastanawiać gdzie poszedł jej syn. Przypatrzyła się Nuce. - Hm.. Masz coś z tym wspólnego? - pokiwał głową, że nie. Chociaż tak naprawdę to była jego wina, bo nie upilnował Kovu. NA LWIEJ ZIEMI - Jejku, ale się zabrudziliśmy! - powiedziała wesoło Kiara. - No! - odpowiedział wesoło lew z grzywką i wrzucił przyjaciółkę z powrotem do błota. Obydwoje wybuchnęli zgodnym śmiechem. Nie zauważyli jak się znaleźli nad wodopojem podczas zabawy w berka. Skoczyli do wody i zaczęli w niej pływać. Po chwili wyszli, a Kovu zobaczył z daleka Zire. Przerwał śmiech, a Kiara już się śmiała tak na siłę. Położyła się przy wodzie, a przyjaciel popatrzył na nią zdziwiony. Kiedy wytłumaczył, że Zira tutaj idzie nie było im już tak do śmiechu. Wskoczyli w krzew aż tu nagle pojawił się Simba. Zobaczył Zire i od razu zaczął się z nią kłócić. Kiara odetchnęła z ulgą i wybiegła zza krzaków za nią Kovu. - KIARA!! - krzyknął Simba i pociągnął przyjaciela córki. - Tato, zostaw go!
- Tak, zostawię! Najpierw go zaniosę na Złą Ziemię! - Kovu miał zaczął płakać kiedy król to powiedział. Przecież Zira by go chyba zabiła na miejscu gdyby się dowiedziała, że przebywał z Kiarą! Simba najpierw rzucił nim o kamień i go ciągnął mocno za ogon. Kiara szła za Simbą. - Tato nie możesz tak traktować mojego przyjaciela, Mufasa tak nie traktował Nali, prawda?! - Bo ona nie była wyrzutkiem. - wymamrotał Simba. Jego córka się nie poddawała i wciąż szła za nim. W końcu się rozpędził i ją zgubił, na Złej Ziemi spotkał Zire powiedział jej, że Kovu uciekł do Kiary, ale ona mu nie uwierzyła, bo myślała, że jej syn jest zły. Dlatego znowu mu się upiekło i od tej pory przysiągł sobie, ze nigdy nie będzie się próbował zaprzyjaźnić z Kiarą.



świetne
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDostałaś zaproszenie do prowadzenia wspólnego bloga na swój gmail! :)
OdpowiedzUsuń