sobota, 11 sierpnia 2012
10. Groźba Vitani
Wstał dość wcześnie. Wyszedł po cichu z domu. Biegł w stronę Lwiej Ziemi. Vitani to zauważyła. Zatrzymała brata. Nie spodobało mu się to. Jednak nie chciała go wypuszczać. On się męczył. Czuł się jak w klatce. Uśmiechnęła się szeroko. Nie odwzajemnił uśmiechu. Szturchnęła go aby się uśmiechnął. Jego uśmiech wyglądał na wymuszony. Spędzała z nim tak cały dzień. Kiedy uciekał na Lwią Ziemię wskakiwała na niego. Kilka tygodni później. Uciekł w wymarzone miejsce. Było tam pełno roślinności, jedzenia. Tak pięknie. Z daleka zobaczył Simbę. Był wyraźnie zły, że wyrzutek wkroczył na jego ziemie. Kovu zaczął uciekać przed Simbą. Kiedy tak uciekał przed nim pojawiła się jego siostra. Wpadł na nią. Przed nią też uciekał. Ale Simba był szybki, a nie chciał zadzierać z królem. Więc pobiegł z powrotem na Złą Ziemię. Poczuł, że ktoś za nim biegnie od tyłu. Czy to był król? Cień zbliżył się ku niemu. Już się domyślał kto to. Zatrzymał się obojętnie. - Mam cię! - krzyknęła Vitani. Kovu się przeraził. Złapała go za ucho i zaczęła ciągnąć. - Przestań.. nie ciągnij tak mocno! - wrzasnął i odepchnął od siebie siostrę. - Jak jeszcze raz uciekniesz będziesz miał takie ucho jak nasza mama. - zagroziła i sobie w końcu poszła. Ta wiadomość go sfrustrowała. Przecież Zira nie miała kawałka ucha! Gdyby tak Vitani mu je odgryzła.. Wolał o tym nie myśleć. Od tej pory nie wychodził na Lwią Ziemie. Nie tylko ze względu na groźbę siostry. Zrozumiał, że źle robi. Jego miejsce jest u wyrzutków.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Zamknij blog. Jedzie tandetą.
OdpowiedzUsuńOna założyła bloga i stara się go pisać jak najlepiej, a ty nawet bloga nie założyłeś, więc jeżeli masz pisać takie komentarze, to lepiej w ogóle nie komentuj...
UsuńWłaśnie! A ten blog jest super
UsuńNie przejmuj się tym u góry.
OdpowiedzUsuńJa cię będę wspierać. ;)