środa, 8 sierpnia 2012

6. Pierwsze spotkanie z Kiarą.





Zira powiedziała Nuce aby pilnowała Kovu. Ostatnim razem się nie spisał. Więc miała nadzieje, że tym razem go nie zgubi. Myliła się. Brązowe lwiątko samo biegało po Złej Ziemi. W pewnym momencie zachodziło już słońce. Pomyślał, że napije się trochę z Brudnej Wody Od Krokodyli i pójdzie. W pewnym momencie kusiło go aby pójść na Lwią Ziemię. Usiadł i sprawdził czy nikt go nie widzi by móc spokojnie iść. 
Wpadła na niego lwica. Już widział wcześniej jej prezentację. Wiedział, że to córka króla i przyszła królowa. 
Po co tutaj przyszłaś, co? - zapytał zdenerwowany. Lwiczka skakała na różne boki. Kovu się to nie spodobało. Jednak księżniczka mu się odrobinę podobała. Zaczął się popisywać, że nie musi nikogo słuchać i robi co chce. Usiadł na krokodylu aby pokazać jaki jest dzielny. Krokodyle po chwili ich zaatakowały. Dziesięć minut później. Uratowali się od nich. Także się trochę polubili. Jestem Kovu!- A ja Kiara! - powiedziała i przysunęła się ,,fuj!" pomyślał. Nie chciał się z nią bawić. Uważał, że to już jest dziecinne. Po chwili wybiegł Simba i zaryczał głośno. Wiedział, że Zira chowa się w wysokiej trawie. Faktycznie. Wyszła z niej i także ryknęła. Ucieszyła się widząc samego Simbę. ,,Simba". Powiedziała uradowana. W mgnieniu oka pojawiło się za nim stado. Zire już nie ucieszył widok Nali, Timona, Pumby i reszty. Chciała w spokoju zabić Kiare. A tymczasem stado jej przeszkodziło. Kovu pamiętał króla za życia Kopy. Miał okazję go poznać. Ale Simba nie. Znał go tylko z opowiadań swojego syna. - Poznaliście już mojego, syna Kovu? Skaza życzył sobie aby to właśnie on odziedziczył jego ziemię i tytuł króla. Simba zawarczał. - Wynoście się ty i on. Odpowiedział podnosząc Kiare. Zira podniosła Kovu. Po drodze śmieszyło ją to, że jej wróg sam się ośmiesza nosząc swoje dzieci jak to robią lwicę. Mimo śmiechu, który gościł bardzo rzadko na jej twarzy była zła na syna. Nuce też się nieźle oberwało. Po chwili pomyślała, że Kovu rozmawiał z Kiarą aby zbliżyć się do Simby. Ułożyła go w jego kołysce i zaczęła śpiewać kołysankę. 

5 komentarzy: